Konsekwentna gra kluczem do sukcesu

Trzecia liga to już taki poziom rozgrywek, iż doprawdy bardzo trudno o sukcesy, jeżeli w drugiej linii nie ma piłkarza potrafiącego pokierować grą. A w krakowskiej Garbarni średnia wieku czwórki tej formacji, która ...

Trzecia liga to już taki poziom rozgrywek, iż doprawdy bardzo trudno o sukcesy, jeżeli w drugiej linii nie ma piłkarza potrafiącego pokierować grą. A w krakowskiej Garbarni średnia wieku czwórki tej formacji, która rozpoczęła mecz, wynosi 21 lat, a po wprowadzonych zmianach nawet jeszcze mniej. Gdy do tego doda się konsekwentną i bardzo spokojną grę przeciwnika przez całe spotkanie, to wynik takiej konfrontacji nietrudno przewidzieć.

O ile do gry obrońców trudno mieć zastrzeżenia, o tyledo drugiej linii już tak. Przeniosło w niczym nie przypomina piłkarza z rundy wiosennej. Jamka gra ambitnie, ale za często myli mu się piłka nożna z ręczną i aż dziw bierze, że "łapanie" rywali skończyło się tylko na jednej kartce. Napastnicy robią co mogą, jednak bez celnych podań niewiele są w stanie wskórać. Unia zaprezentowała się więcej niż solidnie - pewna linia obrony kierowana przez Pawlaka, nader kompetentna formacja pomocy z doświadczonym Radlińskim i aktywny Drozdowicz w ataku (Kucharzyk raczej nie błyszczał).

Pierwsza połowa skończyłaby się wynikiem bezbramkowym, gdyby nie dwie wpadki bramkarzy. W 29 min dośrodkował z prawej strony Przeniosło, Wilczyński wypuścił piłkę, której dopadł Praciak - i przy słupku umieścił ją w bramce. Po sześciu minutach piłkę po "wrzutce" Kucharzyka wypuścił z rąk Żylski, a Drozdowicz był na miejscu i nie miał problemów ze skierowaniem futbolówki do pustej bramki. Oba zespoły, w pierwszej połowie, oprócz tych sytuacji stworzyły po jeszcze jednej okazji strzeleckiej. W 10 min piłka po główce Praciaka trafiła wprost w ręce bramkarza Unii, a po chwili Ocłoń strzelał nad poprzeczką.

W drugiej części od 55 min przewagę zaczęli uzyskiwać goście. W 56 min groźnie strzelał Fryś. Po chwili piłka po uderzeniu Radlińskiego przeszła obok bramki. Ten sam zawodnik w 68 min zmusił Żylskiego do sporego wysiłu. Bramkarz Garbarni musiał z największym wysiłkiem skierować piłkę na rzut rożny. Goście coraz pewniej atakowali i w 79 min wykorzystali kompletny bałagan w szykach defesywy Garbarni. Zamieszanie pod bramką "Brązowych" było ogromne. Juraszek wybił piłkę z linii bramkowej, ale za krótko. Pierwwszy był przy niej wchodzący w pole karne idealnie w tempo Pawlak i płaskim strzałem umieścił ją w siatce tuż przy słupku. Po chwili mogła paść kolejna bramka dla Unii, ale piłka po strzale Drozdowicza poszybowała nad poprzeczką. Podpieczni Krzysztofa Szopy dopiero teraz zerwali się do gry. W 81 min po wrzutce piłki w pole karne Węgrzyn wybił ją tuż sprzed linii bramkowej a w 88 min groźnie główkował" Praciak. Wynik jedak nie uległ zmianie.

Garbarnia Kraków - Unia Tarnów 1:2 (1:1) Bramki: Praciak 29 - Drozdowicz 35, Pawlak 79. Widzów: 200. Sędziował: Grzegorz Noworolnik Nowy Targ. Garbarnia: Żylski 3I - Małota, Szewczyk 3I, Juraszek, Schacherer - Kuźma (65 Stokłosa), Kosowicz (75 Kalemba), Jamka 3I, Przeniosło (46 Krzysztonek) - Antas (81 Wojciechowski), Praciak. Trener: Krzysztof Szopa. Unia: Wilczyński 3 - Jamróz 3, Pawlak 5, Mikołajczyk 4 (46 Fryś 4), Węgrzyn 4 - Radliński 4, BombaI 4, Kazik 3 (69 Pietrucha), Ocłoń 3 (62 Witek) - Kucharzyk 3, Drozdowicz 4. Trener: Marcin Manelski. Piłkarz meczu: Kamil Pawlak.

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.