Artyści z Brzeska tańczą już od 40 lat

Paulina Korbut
Krakowiacy Ziemi Brzeskiej występują nie tylko w Polsce, ale równiż na scenach całej Europy
Krakowiacy Ziemi Brzeskiej występują nie tylko w Polsce, ale równiż na scenach całej Europy Paulina Korbut
Janina Kalicińska, choreograf Krakowiaków Ziemi Brzeskiej, nawet po 40 latach pamięta bardzo dokładnie swój pierwszy dzień w zespole. Jakby to było zaledwie wczoraj. - Dostałam zaproszenie do Brzeska przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Poproszono mnie wtedy, żebym działający tam chór zamieniła na zespół pieśni i tańca - wspomina Kalicińska, elegancka i pełna energii kobieta. Aż trudno uwierzyć, że skończyła 90 lat.

Po przyjeździe zasłużona krakowska choreografka stanęła przed grupą młodziutkich nauczycieli i nauczycielek. Chętni do tańców byli, tylko skąd wziąść układy?
- Wiedziałam, że w pobliżu Brzeska jest wieś Zaborów, która ma swój autentyczny folklor. Przetrwał tam przez okres międzywojenny dzięki Jędrzejowi Cierniakowi. Jednak ja tych tańców nie znałam - mówi Kalicińska. Choreografka postanowiła więc pojechać wraz z całym zespołem do Zaborowa, żeby uczyć się krok po kroku lokalnych figur tanecznych. - Uczyliśmy się od mieszkańców hopwalca, warszawianki, wściekłej polki, razówki i obereczków - wylicza Kalicińska.

Już w Zaborowie zrodził się więc pomysł na odtworzenie wiejskiego wesela. - To widowisko powstało dzięki temu, że miałam wtedy w zespole autentycznych wiejskich muzyków. Wiadomo, że wszystko się zaczyna od muzyki, bo tańczymy, jak nam zagrają. W życiu też tak bywa - dodaje choreografka. Po weselu przyszedł czas na "przechwalanki-zalecanki" a później babski comber, czyli wiejską imprezę karnawałową, na której kojarzono pary. To z nimi zespół podróżował po całej Europie. Janina Kalicińska do dzisiaj pamięta jedno wydarzenie z występów w Wielkiej Brytanii. - Słyszę, że jedna kobieta mówi do drugiej: "Tydzień temu było tu u nas Mazowsze. Co za zespół, wszystko mieli dograne. Ale ci Krakowiacy, to są tacy nasi. Lepiej się z nimi bawimy". To najlepsza nagroda, usłyszeć coś takiego. Bo muzycy mają się tak bawić na scenie, żeby razem z nimi bawiła się publiczność - opowiada Kalicińska.

Z wzruszeniem mówi także o spotkaniu w Finlandii. - Po koncercie podeszło do mnie małżeństwo ze swoją niewidomą córką, której nasza muzyka tak się podobała, że chciała dotknąć naszych strojów - wspomina. Choreografka nie ukrywa, że ma jeszcze wiele pomysłów na nowe układy. Jednym z nich jest wieczór panieński.
- Wtedy druhny spotykały się u pani młodej, gdzie wspólnie się bawiły. Nad ranem przychodzili pod okna drużbowie, i wyśpiewywali piosenki. W zasadzie całą noc się nie spało. A potem przecież było jeszcze wesele i poprawiny - mówi z uśmiechem Kalicińska. W ciągu 40 lat przez szeregi Krakowiaków Ziemi Brzeskiej przewinęło się mnóstwo osób. - W zespole tańczyło dwóch moich synów. Jeden z nich poznał nawet tutaj swoją żonę. Także ślub był po krakowsku - mówi z uśmiechem Stanisława Nowak, która jest w zespole od 26 lat. Przez wiele lat należał do nich starosta brzeski, Andrzej Potępa. - W Krakowiakach grałem na klarnecie i tańczyłem. Z zespołem byłem związany od najmłodszych lat. W końcu mój ojciec grał tutaj na skrzypcach - wspomina Potępa.

100 Najbogatszych Polaków „Forbesa” 2021

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie