Handlowcy mówią supermarketom stop!

ZOFIA SITARZ
W Brzesku trwa niewidzialna walka między sklepami należącymi do wielkich sieci handlowych i miejscowymi kupcami. Kto w tej nierównej walce jest przegranym, nietrudno się domyślić.

W Brzesku trwa niewidzialna walka między sklepami należącymi do wielkich sieci handlowych i miejscowymi kupcami. Kto w tej nierównej walce jest przegranym, nietrudno się domyślić. Wystarczy przejechać się do pobliskich Jadownik czy Mokrzysk.

W każdej z tych miejscowości od niedawna funkcjonują sklepy należące do ogólnopolskiej sieci "Delikatesy Centrum", w każdej z nich zlikwidowano po kilka małych, rodzinnych sklepików. Mniej spektakularnie, ale nie nie mniej burzliwie proces ten przebiega także w stolicy gminy. Tu handlowcy bronią się jeszcze, zmieniając branże, ograniczając działalność, ale są już na skraju wyczerpania.

Zyski coraz mniejsze
- W ostatnich latach, mimo inwestycji i wdrażania nowych pomysłów zyski spadły o około 50 procent. Po opłaceniu rachunków za media, podatków i składek na ZUS, w kieszeni zostaje naprawdę niewiele - mówi Mirosław Niedziałkowski, prezes brzeskiego oddziału Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, na co dzień właściciel małego sklepu spożywczego. KKK reaktywowała się w Brzesku kilka lat temu, właśnie wtedy, gdy markety zaczęły zagrażać miejscowym handlowcom.

Ale nawet wtedy nie było jeszcze najgorzej. Rynek był dobry, kupcy zarabiali, zatrudniali ludzi, sponsorowali imprezy i instytucje charytatywne. Kupujący korzystali już co prawda z oferty sklepów wielkopowierzchniowych, ale po podstawowe produkty spożywcze szedł do małego sklepu położonego najbliżej swojego domu. Anna i Mirosław Niedziałkowscy jeszcze kilka lat temu zatrudniali trzy pracownice. Sami także mieli pełne ręce roboty, oprócz tego pomagały im dzieci. Ale jak jeszcze handel szedł, codziennie musieli jeździć po towar, załatwiać mnóstwo spraw związanych z prowadzeniem sklepu. Teraz dają pracę tylko jednej osobie.

Konkurencja ze słoniem
-Jeżeli nic się nie zmieni, to nie wiadomo, co z nami będzie. Mam już prawie 50 lat, jestem co prawda mechanikiem samochodowym, ale wątpię, żeby ktoś zechciał zatrudniać pana w moim wieku. A jeżeli w Brzesku powstanie jeszcze jeden market, to na pewno będziemy musieli zwijać interes. Bo mrówka ze słoniem konkurować nie może - mówi pan Mirosław.

Pani Anna także obawia się tego, czy uda się jej doczekać we własnym sklepie emerytury: -Nie mamy praktycznie żadnych perspektyw, niczego nie jesteśmy pewni, trudno cokolwiek zaplanować. Dobrze, że chociaż dzieci się urządziły i nie musimy się już o nie martwić - mówi. Obydwoje zgodnie twierdzą, że mały osiedlowy sklepik nie ma szans konkurować z supermarketem.

Bo wiadomo, jak wygląda handel w dużych sklepach należących do sieci. Przede wszystkim mnóstwo klientów, ceny dumpingowe, promocje. I nawet jeżeli w takim Brzesku market przynosi straty, to sieć odrobi to w innym, dużym mieście. Łatwo nie jest także nawet miejscowym sieciom handlowym. PSS "Społem" zatrudniająca wiele osób, zajmująca się handlem, produkcją i usługami także ledwie wiąże koniec z końcem.

Niechlubny ranking
- Ubolewam, że władze małego Brzeska pozwoliły sobie na wprowadzenie na swój rynek tylu sieci handlowych - mówi prezes zarządu PSS "Społem", Marek Kokoszka. - Musimy się dostosowywać do cen, jakie są w supermarketach. Najbardziej denerwuje prezesa, kiedy słyszy od dostawców, że swoje produkty sprzedają taniej dużym sieciom.

Więc skoro wielkie sieci kupują towar taniej, to mogą go taniej także sprzedać. A przecież wiadomo, że klient pójdzie tam, gdzie jest taniej. Ekspansją marketów zaniepokojeni są także działacze Stowarzyszenia Przedsiębiorców Brzeskich. Na początku tygodnia wystosowali petycję do burmistrza, w której proszą o zablokowanie wszelkich negocjacji umożliwiających wejście kolejnych dużych sieci handlowych na teren miasta. - Nasycenie sklepami wielkopowierzchniowymi, według miarodajnego źródła, jakim jest gazeta "Handel Detaliczny" plasuje Brzesko w czołówce miast o największej powierzchni handlowej przypadającej na jednego mieszkańca.

Nie jest to, niestety, dla nas chlubny ranking - mówi prezes Stowarzyszenia Przedsiębiorców Brzeskich, Kazimierz Piwowarski. -Cierpią na tym miejscowi kupcy i handlowcy nie mogący sprostać konkurencji dużych sieci. A przecież nie możemy zapomnieć o tym, że miejscowe firmy są źródłem podatków i inwestycji w mieście, duże sieci handlowe na pewno nie są zainteresowane rozwojem lokalnych społeczności.

Kolejny supermarket?
W mieście od kilku miesięcy mówi się o tym, że pewien prywatny przedsiębiorca kupił teren znajdujący się w okolicach danego kina "Bałtyk" i ma tam zamiar wybudować obiekt, w którym siedzibę znajdzie wielkopowierzchniowy sklep należący do jednej z wielkich sieci. Już zwrócił się on do władz miejskich z prośbą o wydanie warunków zabudowy terenu, jednak pracownicy wydziału infrastruktury wniosek odrzucili, gdyż do działki nie ma drogi dojazdowej.

Nietrudno się jednak domyślić, że właściciel terenu tak łatwo nie odpuści, już zaskarżył decyzję władz do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Dla miejscowych kupców pojawiło się jednak światełko w tunelu. Daje go nowa ustawa o tworzeniu i działalności wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, Według jej zapisów burmistrz wydający pozwolenie na jego uruchomienie musi także zlecić wykonanie analiz dotyczących oceny skutków oddziaływania sklepu wielkopowierzchniowego na lokalny rynek.

- Chodzi o to, że przed uruchomieniem takiego sklepu musi zostać wykonane badanie rynku - mówi kierownik referatu ds. inwestycji, Roman Olchawa. -Nowa ustawa obowiązuje od kilku miesięcy i my jeszcze w naszej gminie nie przerabialiśmy jej praktycznie. Mirosław Niedziałkowski wątpi jednak, że ustawa wpłynie na zahamowanie napływu do Brzeska sieci handlowych. -Skoro ktoś już wydał ogromne pieniądze na zakup działki, zabiega o otwarcie takiego sklepu, to myślę, że mu się to uda - mówi.

Członkowie Stowarzyszenia Przedsiębiorców Brzeskich kategorycznie żądają od burmistrza, aby nie wpuszczał kolejnych hipermarketów i nie zezwalał miejscowym przedsiębiorcom na budowę obiektów iczących więcej niż 400 metrów kw. powierzchni. -Nie budują tych obiektów na własne potrzeby, lecz wydzierżawiają je dużym sieciom zagranicznym. Żywym przykładem jest budynek mieszczący sklep Carrefour, który już powiększył się o kolejne 300 metrów kw. i na pewno na tym nie zakończy rozbudowy - dodaje prezes Piwowarski.

Burmistrz Grzegorz Wawryka, do którego przedsiębiorcy i kupcy skierowali swój protest, obiecuje, że postara się chronić miejscowych handlowców: -Zapoznam się ze sprawą i zastanowię, jak przeciwdziałać powstawaniu kolejnych supermarketów - mówi. -Na pewno będzie to temat debaty na jednej z bliskich sesji Rady Miejskiej.

Klient lubi tanio
Z zamieszania na pewno zadowoleni są klienci. Promocje i wyprzedaże w supermarketach potrafią przyciągnąć ich z drugiego końca miasta. -Żyję z emerytury, więc muszę szukać sklepów, w których jest najtaniej. Jak robię duże zakupy, to mogę zaoszczędzić parę złotych, a to już jest coś - mówi pani kupująca w Lidlu. - Koledzy mówią, gdzie można taniej kupić wafelek czy czekoladę, więc tam idę, po co mam przepłacać? - pyta Kuba.

- W takim dużym sklepie mogę kupić wszystko, jedzenie, buty, ubranie i całą chemię i to cenię sobie najbardziej - mówi starszy pan z wyładowanym po brzegi wózkiem. Ale nie wszyscy podzielają ten entuzjazm. Pani Ala nie ma co prawda dużo pieniędzy na zakupy, ale właśnie dlatego do takich sklepów nie chodzi: -Bo prawie we wszystkich marketach towar jest kiepskiej jakości, zarzucają ludzi byle czym, dlatego jest tanio. A z praktyki wiem, że co tanie, to drogie, bo zaraz się zepsuje i trzeba kupić nowe.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie