Jest potrzebna pomoc dla ciężko chorej Weroniki Zaleśnej z Jadownik

Redakcja
Życie 19-letniej Weroniki Zaleśnej z Jadownik ze względu na jej długą listę poważnych chorób to prawdziwy koszmar. Jedyną pomocą dla niej jest kosztowny przeszczep komórek macierzystych. Potrzebna jest pomoc.

Weronika po przyjściu na świat dostała najwyższą możliwą ocenę w 10-punktowej skali Apgar. U dziewczynki zdiagnozowano co prawda zeza, ale lekarze stwierdzili, że to częsta przypadłość u dzieci i nie ma się czym martwić, a wada ta sama powinna ustąpić. Z czasem okazało się jednak, że tak naprawdę problem jest o wiele większy. Szczegółowa diagnoza wykazała, że Weronika cierpi na zanik nerwów wzrokowych, przez co ma ogromne problemy z widzeniem. I tak jest do dzisiaj. - Gdyby nie wiedziała, że są schody to by z nich spadła - mówi Marta Zaleśna, mama 19-latki.

Problem ze wzrokiem to jednak dopiero początek schorzeń, z którymi boryka się Weronika. Dziewczyna nie mówi, ma ataki padaczki i niedowład spastyczny nóg. Zdiagnozowano u niej także bardzo ciężkie porażenie mózgowe. Opóźniony jest również jej rozwój psychoruchowy. Dodatkowo występuje u niej nadwrażliwość ruchowa oraz ataki szału. Weronika nie panuje wówczas nad swoim ciałem. Zaczyna wtedy bić i szarpać swoich bliskich i dewastować wszystko, co tylko ma pod ręką. W wyniku agresji bywa również, że sama dusi się rękami za szyję, ciągnie za uszy, czy uderza z całych sił dłońmi po ścianach. - Ma wtedy niewyobrażalną siłę. Musimy ją trzymać w kilka dorosłych osób - zaznacza pani Marta.

Kobieta wraz z mężem i resztą rodziny robi wszystko, aby powstrzymać straszną chorobę córki. Żadne dotychczas stosowane terapie jednak nie pomogły. Dlatego niedawno rodzina państwa Zaleśnych zdecydowała się na przeszczep komórek macierzystych w specjalistycznej klinice w Częstochowie. Weronika pierwszy zabieg przeszła w październiku ubiegłego roku. W przyszłym tygodniu czeka ją tam kolejna, piąta już wizyta. - Weronika jest teraz dużo spokojniejsza i nie ma ataków szału. Dzięki temu normalnie mogliśmy spędzić ostatnią Wigilię. Wkrótce po specjalistycznych badaniach przekonamy się, czy przeszczep działa również pozytywnie na jej oczy - podkreśla Marta Zaleśna.

Leczenie, któremu poddana jest Weronika, jest jednak niezwykle kosztowne. Jeden zabieg kosztuje niemal 20 tys. zł. Do tej pory rodzina starała się sama sobie jakoś radzić. Na kolejne wizyty jej jednak nie stać.
Dlatego ostatnio w pomoc włączyli się harcerze ze Szczepu Czarnego, działającego przy szkole podstawowej w Jadownikach. Podczas zorganizowanej przez nich zbiórki udało się zebrać ponad 27 tys. zł. Dzięki temu udało się uzbierać brakującą kwotę do piątego zabiegu oraz na szóstą wizytę w klinice. - Jestem wszystkim niezmierna wdzięczna za otrzymaną pomoc i wsparcie - mówi pani Marta.

Przed Weroniką, która jest podopieczną Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, jednak jeszcze przynajmniej kolejne cztery zabiegi. Każdy, kto chciałby jej pomóc w walce z okrutną chorobą, może to zrobić, wpłacając pieniądze na jej konto na numer: 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994 w tytule przelewu wpisując: „20132 Zaleśna Weronika Katarzyna darowizna na pomoc i ochronę zdrowia”. - Marzę o tym, żeby kiedyś móc od niej usłyszeć, że mnie kocha – podkreśla wzruszonym głosem mama Weroniki.

ZOBACZ KONIECZNIE

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie