Ku pamięci, ku przestrodze

Artykuł sponsorowany

Pięć lat temu 09.06.2015 r., we wtorek ok. godziny 15:30 w słoneczny, ciepły dzień w Brzesku (woj. małopolskie) na skrzyżowaniu ulic Solskiego i Powstańców Warszawy doszło do tragicznego w skutkach wypadku.

Jadący ul. Solskiego w kierunku ul. Głowackiego samochód półciężarowy marki Peugeot Boxer uderzył w lewy słupek środkowy samochodu osobowego Daewoo Tico wyjeżdżającego z podporządkowanej ul. Powstańców Warszawy i skręcającego w lewo, w ul. Solskiego. W wyniku zderzenia samochód osobowy został obrócony i odrzucony na odległość ok. 15m. Zatrzymał się po przeciwnej stronie ulicy Solskiego na mostku wjazdowym. Samochód półciężarowy zatrzymał się po 25m hamowania za miejscem zderzenia. Całkowita długość śladu hamowania wynosiła 34,5m. W wypadku zginął na miejscu 88-letni kierowca Tico, a pasażerka, jego 73-letnia żona, została ciężko ranna.

Obaj kierowcy mieli ważne uprawnienia do kierowania, obaj byli trzeźwi i oba samochody były sprawne technicznie.

Jak wykazała ekspertyza powypadkowa przeprowadzona w Pracowni Badania Wypadków Drogowych Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie Peugeot prowadzony przez 29-letniego kierowcę, pomimo obowiązującego ograniczenia prędkości do 50km/h, jechał z prędkością co najmniej 87km/h i uderzył w samochód osobowy przy prędkości ponad 70km/h.

Według zeznań świadków kierowca Tico zatrzymał się przed znakiem stop, a ekspertyza wykazała, że wyjechał z drogi podporządkowanej, gdy samochód półciężarowy był w odległości co najmniej 66m od skrzyżowania.

Przeprowadzone przez ekspertów symulacje wykazały, że zabrakło ok. 1,5s, aby uniknąć wypadku. Wykazały również, że gdyby samochód Boxer jechał z dozwoloną prędkością, to bez działań ze strony kierowcy (hamowanie) do zdarzenia w ogóle by nie doszło. Gdyby kierowca zdecydował się jednak hamować jadąc z prędkością 50km/h, samochód Boxer zatrzymałby się ok. 11m przed punktem zderzenia. Nawet przy prędkości 61km/h kierowca Boxera zatrzymałby się przed miejscem zderzenia.

Kierowca Boxera został uznany winnym przekroczenia dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym oraz spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i skazany prawomocnym wyrokiem na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz 6000zł zadośćuczynienia na rzecz żony i synów kierowcy.

Kierowca Tico cieszył się dobrym zdrowiem (pochodził z długowiecznej rodziny, jego siostra ma obecnie 99, a brat 88 lat). Kierowca Boxera swoim postępowaniem skazał siebie na dożywotnie wyrzuty sumienia.

W tym wypadku zginął mój tato, Władysław Wysoczański.

Dariusz Wysoczański

09.06.2020r.

Dodaj ogłoszenie