Łysa Góra: zbiorowy gwałt na 15-latce?

Łukasz Jaje, Paulina Korbut
Archiwum
Dziś w sądzie zapadnie decyzja o trzymiesięcznym areszcie dla 17-latka, który brał udział w gwałcie na 15-letniej wychowance Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Łysej Górze.

Nastolatek został wczoraj przesłuchany przez prokuratora i usłyszał zarzut dokonania gwałtu. Trzech nieletnich wspólników trafi do schroniska. Ofiara gwałtu ma zapewnioną pomoc psychologiczną.

- Podejrzany częściowo przyznaje się do winy, składa obszerne wyjaśnienia w tej sprawie. Pozostali trzej chłopcy na razie przebywają w policyjnej izbie dziecka - tłumaczy st. sierż. Ewelina Buda, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Brzesku.

Funkcjonariusze policji zdobyli już nagranie z telefonu komórkowego wykonane przez jedną z pensjonariuszek ośrodka. To ważny materiał dowodowy, który pokazuje, w jaki sposób nastolatkowie przygotowali się do dokonania przestępstwa. O szczegółach, ze względu na dobra osobiste pokrzywdzonej, policjanci nie chcą szerzej informować.

Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii (MOS) w Łysej Górze koło Brzeska jest placówką oświatową prowadzoną przez powiat, koedukacyjną, która miała zapewnić pomoc młodzieży w wieku gimnazjalnym (13-21 lat) ujawniającej zaburzenia emocjonalne i społeczne. To pierwsza tego typu placówka w Małopolsce i jedna z 60 na terenie kraju. Została otwarta na początku września, trafiło tu co najmniej kilkanaścioro dzieci z Polski, zarówno chłopcy, jak i dziewczęta.

Jak informuje policja, od początku funkcjonowania placówki były kłopoty z jej wychowankami. Od września policja interweniowała tu 50 razy, głównie związane to było z ucieczkami podopiecznych. Sprawa o dokonanie gwałtu była najpoważniejszą.

- Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem. My dostaliśmy informację dopiero w piątek- nie kryje sierż. Ewelina Buda. Dyrekcja MOS-u po tym zdarzeniu postanowiła zamknąć drzwi w placówce między częścią damską a męską. W mediach pojawiła się informacja, że to spowodowało bunt kilku dziewczyn. Według dyrekcji takie określenie sprawy jest przesadą.

- Cztery wychowanki odmówiły wykonywania poleceń i podporządkowania się regulaminowi. Dziewczyny były wulgarne, dokonały zniszczenia drzwi pokoju wychowawców. Została wezwana policja - czytamy we wczorajszym komunikacie do mediów wystosowanym przez dyrekcję MOS-u. Pod pismem nikt się personalnie nie podpisał, gdy w niedzielę byliśmy w ośrodku, na miejscu nie było nikogo z dyrekcji, chociaż o sprawie huczał cały kraj.

Udało nam się porozmawiać z jednym z w wychowanków. Był zszokowany tym, co zrobił jego kolega zatrzymany pod zarzutem gwałtu.
- Cały czas mówił o dziewczynach, o seksie. Ogólnie nie było z nim problemów jednak na tym punkcie był walnięty. Nie sądziłem, że może zrobić coś takiego... - mówi nam chłopak, który przez pewien czas mieszkał w pokoju razem z podejrzanym sprawcą gwałtu. Inni wychowankowie MOS obawiają się, że mieszkańcy Łysej Góry przypną im łatkę kryminalistów.

- Już teraz słychać we wsi, że jesteśmy przestępcami i gwałcicielami. Ci, którzy zgwałcili tę dziewczynę, już dla nas nie istnieją. Już ich nie znamy. Powinni zostać srogo ukarani - mówią. Szoku nie ukrywają także mieszkańcy Łysej Góry i dodają, że mają już dosyć kłopotliwego sąsiedztwa. Zastanawiają się, czy nie przeprowadzić referendum w sprawie przeniesienia MOS.

- Ostatnio jeden z wychowanków ośrodka chciał, bym kupiła mu papierosy. Ciągle są z nimi problemy. Moim zdaniem decyzja o otwarciu ośrodka była błędna. Dawniej mieliśmy spokój, a teraz strach nocą wychodzić z domu - mówi anonimowo jedna z mieszkanek.

Według intencji starosty brzeskiego, miała to być placówka dla młodzieży, która ma problemy wychowawcze i w nauce. W obecnej sytuacji samorząd będzie musiał podjąć wiążące decyzje, co dalej z MOS-em, chociaż pewnie przed wyborami samorządowymi żadne rozwiązania nie nastąpią. Na razie w cytowanym już komunikacie dyrekcji MOS można znaleźć próbę wytłumaczenia sytuacji.

- Należy podkreślić, że młodzież kierowana jest do nas przez sądy rodzinne. Jako placówka nie mamy żadnej możliwości wyboru wychowanków, a niektórzy z nich z uwagi na głęboki stopień demoralizacji oraz fakt, że są sprawcami czynów karalnych i przestępstw powinni być umieszczani w zakładach poprawczych.

W przypadkach takich osób zwracamy się do sądów o zmianę środka wychowawczego - czytamy w komunikacie dyrekcji MOS.

Pokaż, kogo popierasz. Już dziś oddaj głos na burmistrza Brzeska
Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl:**
Fałszywy hrabia leczył seksem grozi mu 12 lat więzieniaMaciej Szumowski stał się legendą. Idź jego drogą.**Wejdź na szumowski.eu
A może to Ciebie szukamy? Zostań**miss internetu**województwa małopolskiego

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie