Ochotnicy OSP z Łęk: ochotnicy z OSP przepraszają za podpalenia

Małgorzata Więcek-Cebula
Na ławie oskarżonych zasiedli strażacy ochotnicy, którzy podkładali ogień w Łękach. Wszyscy przed brzeskim sądem przepraszali za swoje czyny i obiecywali, że pokryją koszty zniszczeń.

- Przepraszamy wszystkich, którym wyrządziliśmy krzywdę. Strat psychicznych nie naprawimy, ale obiecujemy, że szkody materialne wyrównamy co do złotówki - mówił wczoraj przed sądem w Brzesku 22-letni Przemysław U., jeden z trzech podpalaczy z Łęk w gminie Borzęcin.

Razem z dwoma kolegami podkładał ogień w budynkach gospodarczych w rodzinnej miejscowości. Zrobili to, bo chcieli się wykazać przy gaszeniu pożarów. Dwóch należało do miejscowej OSP. Marzyli o pracy w zawodowej straży pożarnej, mieli już nawet zaliczone konieczne kursy. W tej chwili o strażackiej karierze mogą zapomnieć.
Wstyd podpalaczy

Przez większą część wczorajszej rozprawy oskarżeni siedzieli ze spuszczonymi głowami. Przekonywali, że żałują tego, co zrobili. Okolicznością łagodzącą miało być to, że podkładając ogień byli pod wpływem alkoholu.
W sumie, jak ustalili policjanci z brzeskiej komendy, piromani podpalili trzy stodoły. Zaczęli 4 stycznia br. Tej nocy w ogniu stanęły dwa budynki oddalone od siebie o kilkaset metrów. W zakrojonej na wielką skalę akcji gaśniczej uczestniczyło kilkudziesięciu strażaków, także z ich jednostki.

Zaledwie sześć dni później ogień strawił trzecią stodołę, również na terenie Łęk. Badający serię pożarów policjanci od początku przypuszczali, że ich przyczyną są podpalenia. Nie pomylili się.
Tropy z pogorzelisk zaprowadziły śledczych do domów trzech młodych ludzi: 22-letnich Przemysława U. i Eliasza W. oraz 17-letniego Krzysztofa W.

Obrońca trójki oskarżonych zaproponował wczoraj dobrowolne poddanie się karze (za podpalenia groziło im nawet 12 lat więzienia). Z prokuratorem uzgodnił karę osiem miesięcy w zawieszeniu na trzy lata dla Krzysztofa W., rok i sześć miesięcy w zawieszeniu na trzy lata dla Przemysława U. oraz rok i cztery miesiące (również w zawieszeniu) na trzy lata dla Eliasza W.
Prokurator zażądał dodatkowo objęcia dozorem kuratorskim całej trójki. Wszyscy muszą pokryć szkody powstałe podczas pożarów (ponad 50 tys. zł).

- Zaproponowana kara jest adekwatna. Musimy pamiętać, że ci ludzie wyrządzili krzywdę swoim sąsiadom, a później grali przed nimi dobrych obywateli, pomagając w gaszeniu pożarów - mówiła prokurator Izabela Kapa z Prokuratury Rejonowej w Brzesku.

Wielu mieszkańców nie może zrozumieć motywów działania młodych ludzi, których znają od dziecka.
- To ostatnie osoby, o których bym źle pomyślała - twierdzi Anna Koczwara, sołtys Łęk i jednocześnie nauczycielka wszystkich trzech ze szkoły podstawowej.
Ogłoszenie wyroku zaplanowano na środę. Wszystko wskazuje na to, że sąd przychyli się do uzgodnień obrony z prokuratorem.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie