Okocimski nie dał szans Wiśle Płock

Andrzej Mizera
Bohaterem sobotniego pojedynku w ekipie "Piwoszy" był Iwan Litwiniuk. Dla Okocimskiego zdobył dwie bramki
Bohaterem sobotniego pojedynku w ekipie "Piwoszy" był Iwan Litwiniuk. Dla Okocimskiego zdobył dwie bramki maciej pytka
Długo wyczekiwane zwycięstwo w końcu nadeszło. Okocimski wygrał pierwszy mecz w tym sezonie. Uczynił to w dobrym stylu, po spotkaniu, które mogło się podobać kibicom. - Nasza dyspozycja będzie szła w górę - zapowiadał jeszcze niedawno trener Krzysztof Łętocha, i to się zaczyna potwierdzać.

"Piwosze" coraz pewniej stawiają też zasieki wokół swojego stadionu, który śmiało można nazwać twierdzą. W drugiej lidze nie przegrali na nim od 20 spotkań. Ostatni raz ze zwycięstwa cieszyła się na nim Sandecja Nowy Sącz. Było to 23 maja 2009 roku.
Bohaterem sobotniego pojedynku był bez wątpienia Ukrainiec Iwan Litwiniuk. Pokazał, że drzemią w nim spore umiejętności i może dać dużo drużynie. O jego skuteczności kibice przekonali się dwukrotnie.

Najpierw w 11 min Kostecki ładnym podaniem uruchomił Pawłowicza. Defensor szarpnął lewą stroną i wrzucił w pole karne. Tam po piłkę sięgnął Litwiniuk i skierował ją do siatki. Natomiast w 82 min bramkowym ojcem został Pyciak, który udanym dryblingiem ominął kilku zawodników gości, dograł do Litwiniuka. Tym razem Ukrainiec zdecydował się na techniczny strzał, który zaskoczył Kamińskiego. Nic dziwnego, że po meczu opiekun "Piwoszy" chwalił postawę pomocnika.

- Zasłużył na duże brawa. Zdobywał bramki w tych momentach, kiedy było to potrzebne - mówił.
Zwycięstwo Okocimskiego mogło być wyższe. Po objęciu prowadzenia wciąż nacierał. W 14 min Litwiniuk podał do Kisiela. Dobrze ustawiony napastnik z Brzeska miał kłopoty z opanowaniem piłki. Z dobrze zapowiadającej się akcji wyszły nici.

Wisła podrażniona wynikiem zaczęła atakować. Nie potrafiła jednak złapać właściwego rytmu gry. Zasługę w tym mieli zawodnicy gospodarzy, którzy jak mogli utrudniali im rozgrywanie piłki. "Nafciarze" doprowadzili do kilku spięć. Groźny strzał Grudnia przytomnie wybił Trela. Pod koniec pierwszej połowy minimalnie niecelne okazało się uderzenie Nowackiego.

W drugiej połowie kłopoty z żołądkiem zgłosił Trela i między słupkami musiał go zastąpić Palej. Nie miał za dużo pracy. W przeciwieństwie do Kamińskiego. Próbowali go pokonać Pyciak, Kisiel i Rupa. Ten ostatni miał najwięcej szans, ale przegrał pojedynek sam na sam.

Końcówka spotkania, jak to zawsze w Brzesku, była bardzo emocjonująca. W 90 min po rożnym Pacan głową skierował piłkę do bramki. Goście rzucili się do ataków. Tym razem jednak gospodarze nie pokpili sprawy i nie pozwolili wydrzeć sobie zasłużonego zwycięstwa. Dzięki niemu zaczynają powoli marsz w górę tabeli.

Okocimski Brzesko - Wisła Płock 2:1 (1:0)
Bramka: Litwiniuk 11, 82 - Pacan 90.
Sędziował: Marcin Słupiński (Sieradz).
Widzów: 500.
Okocimski: Trela 3 (54 Palej) - Szymonik 3, Urbański 3I, Czerwiński 4, Pawłowicz 3 - Rupa 3, Darmochwał 4I, Kostecki 3, Litwiniuk 5 - Kisiel 3 I(70 Wawryka), Pisarik 3 (51 Pyciak). Trener: Krzysztof Łętocha.
Wisła: Kamiński 3 - Adamczyk 2 (46 Lewandowski 2), Pacan 3I, Karwan 3, Wiśniewski 2 - Grudzień 2I, Wyczałkowski (39 Solecki 2), Nowacki 3, Chwastek 3 - Twardowski 2I, Koczon (34 Bekas 2). Trener: Jan Złomańczuk.
Piłkarz meczu: Iwan Litwiniuk.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie