Sądowy finał tragedii na rondzie niebawem

Robert Gąsiorek
Do wypadku, w którym zginął tarnowski policjant, Dariusz K. doszło na rondzie u zbiegu ulic Starodąbrowskiej oraz Słonecznej
Do wypadku, w którym zginął tarnowski policjant, Dariusz K. doszło na rondzie u zbiegu ulic Starodąbrowskiej oraz Słonecznej Robert Gąsiorek
O dwa miesiące przedłużono areszt dla Piotra K., podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginął policjant.

Piotr K. i jego obrońca starali się zrobić wszystko, by mężczyzna mógł wyjść na wolność. Sąd nie przystał jednak wczoraj na propozycję zamiany tymczasowego aresztu na kaucję w wysokości 200 tys. zł i dozór policji. Postanowiono, że 40-latek, podejrzany o spowodowanie po pijaku wypadku ze skutkiem śmiertelnym, kolejne dwa miesiące spędzi w celi. Grozi mu kara 12 lat więzienia.

Do tragedii doszło nad ranem 29 października na rondzie u zbiegu ulic Starodąbrowskiej i Słonecznej w Tarnowie. Krótko po godz.5 Dariusz K., który na co dzień pracował jako kierownik referatu dzielnicowych w Komisariacie Tarnów-Zachód, jechał z Piotrem K. z klubu muzycznego przy ul. Krakowskiej.

W rejonie ronda kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Rozpędzony samochód staranował ustawione na środku ronda betonowe bariery, donice z krzewami oraz sterty kamieni. Pomarańczowe audi wylądowało na dachu kilkanaście metrów dalej i stanęło w ogniu.

Z wraku udało się wydostać Piotrowi K. Jak się później okazało, był on wówczas pod wpływem ponad dwóch promili alkoholu. Policjant, Dariusz K. spłonął w pojeździe.

Śledczy od początku podejrzewali, że samochód prowadził Piotr K. 40-latek twierdzi, że przed klubem rzeczywiście to on wsiadł za kierownicę, jednak na wysokości sygnalizacji świetlnej u zbiegu ulic Lwowskiej i Starodąbrowskiej miał zamienić się miejscami z Dariuszem K.

Tę wersję kwestionuje opina biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, która trafiła w ubiegłym tygodniu na biurko prokuratora. Ekspert twierdzi, że zamiana miejsc na światłach była niemożliwa, ponieważ na zapisie z dwóch różnych kamer monitoringu widać, iż w audi cały czas świeciły się światła stop. Jego zdaniem oznacza to, że Piotr K. cały czas trzymał stopę na hamulcu i nie opuścił miejsca za kierownicą.

Biegły zwraca też uwagę, że ciało Dariusza K. leżało po stronie pasażera. - Prawa fizyki, które działały w momencie wypadku, nie mogły spowodować zmiany miejsc znajdujących się w środku osób - podkreśla Witold Swadźba, zastępca Prokuratura Rejonowego w Dąbrowie Tarnowskiej. Zapowiada skierowanie do sądu aktu oskarżenia w ciągu miesiąca.

WIDEO: Dlaczego za kółkiem puszczają nam nerwy?

Autor: Dzień Dobry TVN, x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie