Brzesko. Zabił swego dziadka i zabrał mu 50 złotych

Małgorzata Więcek-Cebula
Joanna Urbaniec
20-letni Maciej Z. z Brzeska został skazany na 14 lat więzienia. Na ciele 71-letniego mężczyzny odkryto aż 23 rany zadane nożem

Podczas ogłoszenia wyroku 20-letni mieszkaniec Brzeska płakał. Przepraszał też swoją rodzinę i ciotki za to, co zrobił. Sąd Okręgowy w Tarnowie skazał go na 14 lat więzienia. Prokurator domagał się 25 lat. - To nie było morderstwo zaplanowane. Doszło do niego podczas kłótni. Mężczyzna przeprosił, wyraził skruchę, żałował tego, co zrobił. Po zatrzymaniu współpracował z policją - mówi Tomasz Kozioł, sędzia Sądu Okręgowego w Tarnowie.

Pieniądze na mandaty

Z relacji Macieja Z. wiemy, co wydarzyło się 28 sierpnia 2014 roku, w dniu morderstwa. W ten letni czwartek odwiedził mieszkającego samotnie 71-letniego dziadka. Wizyta zaskoczyła starszego pana, bo wnuka nie widział od co najmniej dwóch lat, mimo, że obaj mieszkali w Brzesku. Ograniczone kontakty 71-latek miał także z innymi członkami rodziny.

- Nie widywali się, bo był despotyczny, trudny w kontaktach. Negatywnie oceniał życie swoich najbliższych - mówi sędzia Tomasz Kozioł.

Podczas krótkiej rozmowy Maciej Z. opowiedział dziadkowi o tym, co robi. Wspomniał o porzuceniu szkoły i braku pracy. W końcu zdradził cel swojej wizyty. - Chciał pożyczyć 1400 zł na zapłacenie mandatów. Dostał je za jazdę pod wpływem alkoholu, jak również bez wymaganych uprawnień - mówi sędzia Kozioł.

Sprawa była pilna, bo o pieniądze upomniał się sąd, zagrażając, że jeśli mężczyzna ich nie wpłaci, to na kilka miesięcy trafi do więzienia.

Dziadek na prośbę wnuka zareagował bardzo nerwowo. Zaczął krzyczeć. Obrażał nie tylko jego, ale także jego matkę. W końcu uderzył go laską. Wtedy 20-latek chwycił za leżący na stole nóż i zadał dziadkowi 23 ciosy.

Prokurator się odwoła?

Martwego mężczyznę zostawił i wyszedł z mieszkania. Jego ciało znalazła jedna z córek dopiero kilka dni po tym zdarzeniu.

Policjanci rozpoczęli poszukiwanie sprawcy. Pod uwagę brali motyw rabunkowy, ponieważ mieszkanie było zdemolowane. Choć, jak się okazało, znajdujące się w nim spore oszczędności nie zniknęły (Maciej Z. zabrał tylko 50 zł, kwota ta leżała na szafce).

Po trzech miesiącach policjanci, mając wyniki badania krwi zabezpieczonej w mieszkaniu, zdecydowali się zatrzymać Macieja Z. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zabójstwa. Wyjaśnił też motywy swojego działania.

Dla rodziny to był szok. Nikt z bliskich nie podejrzewał 20-latka o takie zachowanie. Uchodził za dobrego, uczynnego człowieka. Osobę, która chętnie pomagała innym.

Wyrok, jaki zapadł przed tarnowskim sądem, nie jest prawomocny. Prokurator może się od niego odwołać.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie