Brzesko: o pieniądze szpital powalczy przed sądem

Paulina Korbut
Dyrektorka szpitala w Brzesku chce odzyskać od Narodowego Funduszu Zdrowia co najmniej 380 tys. zł. Ogółem NFZ nie chce zapłacić za tzw. nadwykonania warte 860 tys.
Dyrektorka szpitala w Brzesku chce odzyskać od Narodowego Funduszu Zdrowia co najmniej 380 tys. zł. Ogółem NFZ nie chce zapłacić za tzw. nadwykonania warte 860 tys. Paulina Korbut
Brzeski szpital kontra Narodowy Fundusz Zdrowia. Lecznica nie może się doprosić o zaległe pieniądze.

Józefa Szczurek-Żelazko, dyrektorka szpitala w Brzesku ma już dość słuchania nieustannych tłumaczeń, że NFZ nie ma pieniędzy. W zarządzanej przez nią placówce z każdym dniem powiększa się suma nadwykonań. A fundusz nie zapłacił ciągle za badania i zabiegi wykonane w ubiegłym roku.

- W zeszłym roku największe nadwykonania mieliśmy na oddziale intensywnej terapii i w związku z porodami - wymienia Szczurek-Żelazko.

Chodzi o tzw. "ostre sytuacje", w których występuje bezpośrednie zagrożenie życia. NFZ jest zobowiązany zapłacić za takie działania w stu procentach. - Tak też się stało. Jednak fundusz nie chce sfinansować usług w ramach leczenia zachowawczego. A to kwota prawie 860 tysięcy złotych - podkreśla dyrektorka szpitala. Z tej kwoty prawie 480 tysięcy złotych przypada na sam szpital, reszta to koszty wygenerowane przez poradnie specjalistyczne.

W lecznicy najbardziej zadłużone są teraz oddziały urologiczny, chirurgiczny, chorób wewnętrznych i pediatryczny. Dyrekcja szpitala kilkakrotnie zwracała się z żądaniem pokrycia świadczeń przekraczających kontrakt. NFZ za każdym razem odmawiał. Szansa negocjacji pojawiła się na początku sierpnia. - Zostałam wtedy zaproszona na rozmowę. Zaproponowano nam zwrot tylko kosztów szpitalnych, ale w wysokości zaledwie 57 tysięcy złotych. To kwota, która nie pokrywa nawet kosztów, które generują sami pacjenci - badania, wyżywienie i opieka nad nimi to blisko czterdzieści procent całej sumy, jaką są nam winni - wspomina Józefa Szczurek-Żelazko.

Dyrekcja odrzuciła propozycję ugody i postawiła własne warunki. - Zsumowaliśmy te świadczenia, których niewykonanie mogło spowodować zagrożenie życia bądź poważny uszczerbek na zdrowiu w dalszej perspektywie. Okazało się, że jest to kwota w wysokości 380 tysięcy złotych - tłumaczy dyrektorka.

Taka propozycja ugody została wysłana do NFZ w połowie sierpnia. Niestety, do tej pory brzeski szpital nie otrzymał odpowiedzi.

- Spodziewamy się odpowiedzi do miesiąca. Jeśli będzie negatywna, wystąpimy o zwrot pieniędzy na drodze sądowej, tak, jak zrobiły to inne szpitale - zapowiada.

Lublin wygrał

Coraz więcej szpitali zwrotu za nadwykonania żąda od NFZ na drodze sądowej. Co więcej, sporo z tych spraw zostało rozpatrzonych na korzyść tych placówek. Tak było chociażby w przypadku Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie. Po procesie, który trwał blisko siedem lat, lubelski sąd zadecydował, że fundusz ma zwrócić placówce prawie 11 mln złotych.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie